Polski bezpański kot znalazł dom w Teksasie. Amerykański żołnierz zabrał Plutona za ocean

Historia kota Plutona poruszyła zarówno Polaków, jak i Amerykanów. Bezdomne zwierzę, które przez wiele miesięcy błąkało się w pobliżu polskiej jednostki wojskowej, trafiło do nowego domu w Teksasie dzięki żołnierzowi armii USA oraz wsparciu organizacji pomocowych.

Richard DeJesus, amerykański komandos pełniący służbę w Polsce, po raz pierwszy zobaczył kota zimą 2024 roku. Zwierzę wydawało się wówczas zdrowe i samowystarczalne. Jednak gdy latem 2025 roku żołnierz ponownie spotkał Plutona, sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Kot był wyraźnie wychudzony i poruszał się z trudem. To właśnie wtedy DeJesus postanowił wziąć go pod opiekę.

Od chwili uratowania kot zaczął coraz częściej przebywać w pobliżu żołnierza. Pluton towarzyszył mu podczas odpoczynku, a nawet w czasie nauki. DeJesus podkreśla, że bardzo szybko przywiązał się do zwierzęcia. W wywiadzie dla KFOX przyznał, że nie mógł sobie wyobrazić powrotu do USA bez swojego czworonożnego towarzysza. Obawiał się, że kot ponownie trafi na ulicę.

Długa droga do adopcji

Choć decyzja o zabraniu kota do Stanów zapadła szybko, formalności okazały się ogromnym wyzwaniem. Przepisy dotyczące transportu zwierząt, koszty podróży oraz wymagana dokumentacja były trudne do udźwignięcia dla jednej osoby. Wtedy do akcji włączyli się mieszkańcy oraz organizacja SPCA International, która wsparła żołnierza w ramach programu Patriot Pets. Dzięki ich pomocy Pluton mógł bezpiecznie przelecieć do El Paso.

Po przylocie do Teksasu kot bardzo szybko przyzwyczaił się do nowych warunków. Jak opowiada DeJesus, Pluton zachowuje się tak, jakby mieszkał z rodziną od zawsze. Śpi z domownikami, spędza z nimi większość dnia i stał się pełnoprawnym członkiem ich domu.

Program, który zmienia los zwierząt i ludzi

Patriot Pets, dzięki któremu udało się sprowadzić Plutona, wsparł już ponad 1200 żołnierzy na całym świecie w łączeniu ich z uratowanymi zwierzętami. Dla wojskowych takie relacje często okazują się jednymi z najważniejszych wspomnień ze służby – i nierzadko trwają długo po jej zakończeniu.

Źródło: deon.pl

Powiązane Artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnie artykuły