Od dekad pojawiały się w naukowych hipotezach, lecz brakowało twardych dowodów. Teraz astronomom udało się po raz pierwszy nie tylko wykryć planetę swobodną w kosmosie, ale także dokładnie określić jej masę. W przełomowym odkryciu uczestniczyli również polscy badacze, a wyniki opublikowano na łamach prestiżowego czasopisma „Science”.
Międzynarodowy zespół naukowców potwierdził istnienie planety w kosmosie, która nie krąży wokół żadnej gwiazdy. Obiekt porusza się samotnie przez przestrzeń międzygwiezdną. To pierwszy tak dobrze udokumentowany przykład tego typu ciała niebieskiego i jednocześnie bezpośredni dowód, że planety swobodne rzeczywiście istnieją.
Istotny wkład w badania mieli naukowcy związani z projektem OGLE, realizowanym w Obserwatorium Astronomicznym Uniwersytetu Warszawskiego, oraz zespoły pracujące przy Gaia Science Alerts w ramach misji satelity Gaia Europejskiej Agencji Kosmicznej. Jak podkreślają badacze, odkrycie dotyczy zupełnie nowej i bardzo licznej klasy planet pozasłonecznych, dotąd niemal całkowicie poza zasięgiem obserwacji.
– „To odkrycie dekady, porównywalne z odkryciem pierwszych udokumentowanych planet pozasłonecznych w latach 90. ubiegłego wieku. Astronomowie wreszcie mają pewność, iż tego typu obiekty istnieją we Wszechświecie” – komentuje profesor Andrzej Udalski, lider projektu OGLE.
Większość znanych planet związana jest grawitacyjnie ze swoimi gwiazdami. Naukowcy od dawna podejrzewali jednak, że część z nich może zostać wyrzucona z macierzystych układów w wyniku silnych oddziaływań grawitacyjnych. Takie obiekty rozpoczynają samodzielną wędrówkę przez Drogę Mleczną. Są to właśnie planety swobodne.
Ważne odkrycie
Ich odnalezienie stanowi ogromne wyzwanie obserwacyjne. Tradycyjne metody wykrywania planet nie mają tu zastosowania, ponieważ obiekty te nie krążą wokół żadnego źródła światła. Kluczowa okazała się technika mikrosoczewkowania grawitacyjnego, polegająca na rejestrowaniu krótkotrwałego wzmocnienia światła odległej gwiazdy, gdy pomiędzy nią a obserwatorem pojawi się masywny obiekt.
Choć wcześniej wskazywano kilkanaście potencjalnych planet swobodnych, brakowało jednoznacznych danych potwierdzających ich masę. Zawsze istniało ryzyko, że obserwowany obiekt jest np. brązowym karłem. Nowy pomiar po raz pierwszy rozwiał te wątpliwości.
Odkrycie otwiera nowy etap badań nad planetami poza Układem Słonecznym. Już w 2026 roku NASA planuje wysłanie misji Roman, której jednym z głównych celów będzie poszukiwanie planet swobodnych. Podobną misję, Earth 2.0, przygotowują także Chiny, z planowanym startem w 2028 roku. Wszystko wskazuje na to, że samotne planety przestaną być kosmiczną zagadką, a staną się ważnym elementem naszej wiedzy o ewolucji Wszechświata.
Źródło: wprost.pl
