Taniec, dobra energia i pomoc zwierzętom. „Zakręcony Bal” zakończył się sukcesem

To był wieczór pełen radości, tańca i wielkich serc. W sobotę, 28 lutego, w Ballerina Pole Dance Studio w Skarżysku-Kamiennej odbył się „Zakręcony Bal”. Wydarzenie miało jeden cel – wsparcie nowego schroniska dla bezdomnych psów Tulimy Łapki w Suchedniowie.

Frekwencja dopisała. Na sali pojawili się uczniowie studia, ich rodziny oraz miłośnicy zwierząt. Chętnych było tak wielu, że momentami brakowało miejsca. Udział w wydarzeniu miał charakter charytatywny. Zamiast biletu obowiązywała dobrowolna wpłata do puszki. Efekt? Realna pomoc dla potrzebujących zwierząt.

– Udało się zebrać 647 złotych – przekazuje wolontariusz Kamil. – I dużą ilość karmy dobrej jakości. Frekwencja była duża, chwilami było wręcz ciasno na sali – dodaje.

Za organizację wydarzenia odpowiadała Daria Kozłowska, prowadząca studio tańca. W inicjatywę zaangażowali się także wolontariusze schroniska – Kamil i Ewelina.

Podczas balu nie zabrakło atrakcji. Kursantki zaprezentowały układy taneczne, a goście mogli skosztować słodkości i napojów. Atmosfera była wyjątkowa – pełna życzliwości i pozytywnej energii.

Wydarzenie miało również wymiar edukacyjny. Wolontariusze opowiadali o działalności schroniska i zachęcali do adopcji zwierząt. Towarzyszył im wyjątkowy gość – Shaza, pies adoptowany z punktu przetrzymań w Szydłowcu.

– Była to forma edukacji przez zabawę. Młodzież mogła pytać nas o działania schroniska, adopcję, formy pomocy dla bezdomnych zwierząt i schroniskowe realia. Ale też na własne oczy zobaczyli, że pies ze schroniska nie jest gorszy. Potrafi doskonale odnaleźć się w nowym domu i świetnie funkcjonować w nowym otoczeniu – podkreśla Kamil Miernik.

Po zakończeniu wydarzenia nie zabrakło podziękowań.

– Dziękuję za pomoc w organizacji, za ciepłe słowa, uściski, za wsparcie. Udało się przekazać do schroniska Tulimy Łapki w Suchedniowie karmę i pieniądze – podsumowała Daria Kozłowska.

„Zakręcony Bal” pokazał, że lokalna społeczność potrafi się jednoczyć w ważnej sprawie. Każda złotówka i każdy gest miały znaczenie.

To dopiero jedna z pierwszych inicjatyw na rzecz schroniska. Już teraz widać jednak, że przed „Tulimy Łapki” stoi wiele dobrego – dzięki ludziom, którzy chcą pomagać.

Źródło: echodnia.eu

Powiązane Artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnie artykuły