Cud medycyny w Katowicach: Ciężko chora mama urodziła zdrową córeczkę i wygrała walkę o życie

To historia medycznego sukcesu i ogromnej determinacji. Lekarze z dwóch katowickich szpitali uratowali życie młodej mamy i jej dziecka. Kobieta chorowała na ciężką, rzadką aplazję szpiku. Mimo to udało się bezpiecznie doprowadzić ciążę do porodu, a później przeprowadzić przeszczep szpiku.

36-letnia pacjentka trafiła do szpitala w 10. tygodniu ciąży. Miała skrajną niedokrwistość i bardzo niski poziom płytek krwi oraz leukocytów. Badania wykazały, że jej szpik kostny niemal przestał produkować komórki krwi. Sytuacja była bezpośrednio zagrażająca życiu. Dodatkowo organizm niszczył przetaczane płytki, co zwiększało ryzyko groźnych krwotoków.

Liczba płytek krwi momentami spadała do zera lub kilku tysięcy na mikrolitr, podczas gdy do zabiegów operacyjnych potrzebujemy co najmniej 50-80 tysięcy – zaznaczył prof. Helbig, kierownik Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego w Katowicach.

To jednak dobra wiadomość — lekarze podjęli walkę i ją wygrali. Pacjentka przez siedem miesięcy przebywała w izolacji. Była pod stałą opieką hematologów, położników i psychologów. Regularnie otrzymywała krew i specjalnie dobrane preparaty płytek.

Z naszego punktu widzenia nie było to leczenie choroby, ale prowadzenie ciąży w warunkach bardzo wysokiego ryzyka, aby jak najbezpieczniej doprowadzić ją do rozwiązania. Zabieg musiał być przeprowadzony szybko i precyzyjnie, przy bardzo ograniczonym marginesie bezpieczeństwa – podkreślił prof. Helbig.

Ciąża była prowadzona jako przypadek najwyższego ryzyka. Kluczowe było utrzymanie jej jak najdłużej w bezpiecznych warunkach. Ostatecznie w 37. tygodniu wykonano planowe cesarskie cięcie. Na świat przyszła zdrowa dziewczynka w bardzo dobrym stanie. Lekarze uratowali im życie.

Po porodzie leczenie trwało dalej. Choroba nie ustąpiła, dlatego lekarze zdecydowali o przeszczepie szpiku od dawcy niespokrewnionego. Dawcę znaleziono w międzynarodowym rejestrze. Zabieg się powiódł.

Pod koniec listopada mama wróciła do domu do swojej rodziny. Dziecko rozwija się prawidłowo. Lekarze oceniają rokowanie kobiety jako dobre.

To przykład, że nawet w ekstremalnie trudnych sytuacjach medycyna potrafi wygrać. Dzięki współpracy specjalistów i ogromnej sile pacjentki udało się uratować dwa życia.

Źródło: rmf24.pl

Powiązane Artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnie artykuły