Polscy piłkarze ręczni zapewnili sobie awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata w Niemczech po niezwykle emocjonującym meczu z Austrią. W Olsztynie Biało-Czerwoni zremisowali 30:30 (13:17), co wystarczyło do promocji dzięki minimalnemu zwycięstwu 26:25 w pierwszym spotkaniu w Grazu. Spotkanie do samego końca trzymało w napięciu i miało prawdziwie dramatyczny przebieg.
Rewanż rozpoczął się dla Polaków bardzo trudnie. Już w pierwszej połowie Austriacy narzucili wysokie tempo i zbudowali czterobramkową przewagę. Do przerwy gospodarze przegrywali 13:17. Goście dobrze wykorzystywali swoje atuty w ataku, a Polacy mieli problem z kończeniem akcji.
Po zmianie stron obraz gry zaczął się jednak zmieniać. Polacy grali odważniej i szybciej. Coraz częściej skuteczny był Kamil Syprzak, a ważne akcje kończyli także Szymon Sićko i Arkadiusz Moryto. Biało-Czerwoni stopniowo odrabiali straty i wrócili do gry o awans.
Końcówka była niezwykle nerwowa. Obie drużyny wymieniały się prowadzeniem i remisami. Kluczowe momenty przyniosły ogromne emocje, a wynik długo pozostawał otwarty. W ostatnich sekundach Polacy wykorzystali grę w przewadze. Decydującą akcję wykończył Michał Daszek.
“13 sekund przed końcem drugiej połowy Jota Gonzalez poprosił o czas. Hiszpański trener Polaków wycofał bramkarza, a gola na wagę remisu, a także awansu zdobył Daszek.”
Bohaterem spotkania został również bramkarz Marcel Jastrzębski, który swoimi interwencjami w drugiej połowie znacząco pomógł drużynie w odrobieniu strat. Jego postawa została doceniona tytułem MVP meczu.
Ostatecznie remis 30:30, w połączeniu ze zwycięstwem w pierwszym meczu, dał Polsce upragniony awans na mistrzostwa świata. To ogromny sukces i dowód charakteru drużyny, która nie poddała się mimo trudnego początku i presji rywali.
Mecz w Olsztynie pokazał siłę zespołu, determinację oraz umiejętność walki do samego końca. Biało-Czerwoni znów udowodnili, że potrafią odwracać losy spotkań w najważniejszych momentach i zasłużenie zagrają na światowym turnieju.
Źródło: rmf24.pl
