Kacper Tomasiak został w Predazzo srebrnym medalistą olimpijskim. To wielki dzień dla polskich skoków narciarskich. Złoto wywalczył Niemiec Philipp Raimund. Brąz zdobyli ex aequo Japończyk Ren Nikaido oraz Szwajcar Gregor Deschwanden.
Konkurs miał nieoczekiwany przebieg. Po pierwszej serii prowadził Raimund po skoku na 102 metry. Tuż za nim plasowali się Valentin Foubert i Kristoffer Eriksen Sundal. Tomasiak po próbie na 103 metry zajmował czwarte miejsce ex aequo z Deschwandenem. Tracił do lidera zaledwie 2,8 punktu.
W drugiej serii 19-letni Polak zachwycił. Skoczył aż 107 metrów. To była jedna z najlepszych prób dnia. Ten skok dał mu srebrny medal olimpijski. Eksperci nie kryją zaskoczenia składem podium. Tym bardziej że Tomasiak nigdy wcześniej nie stał na podium seniorskiego Pucharu Świata.
Po konkursie nie krył wzruszenia. Przed kamerami Eurosportu powiedział: „Mam nadzieję, że w całym życiu zdarzą się jeszcze szczęśliwsze chwile.”
Medal zawiesiła mu na szyi Maja Włoszczowska. Tomasiak, pochodzący z Bielska-Białej, ma zaledwie 19 lat. Kilka dni temu obchodził urodziny. Tym samym poprawił rekord Wojciecha Fortuny jako najmłodszy polski mistrz olimpijski w skokach.
To już 11. olimpijski medal Polaków w tej dyscyplinie. I 24. krążek w historii startów Biało-Czerwonych na zimowych igrzyskach. Medalowa passa trwa nieprzerwanie od Vancouver 2010. Wtedy dwa srebra zdobył Adam Małysz. Później przyszły triumfy Kamila Stocha w Soczi i Pjongczangu oraz medale drużynowe i sukces Dawida Kubackiego w 2022 roku.
Tym razem do drugiej serii nie awansowali Paweł Wąsek i Kamil Stoch. Stoch po konkursie mówił szczerze: „Zrobiłem dobrą robotę, bo oddałem najlepszy skok, lepszy niż w serii próbnej. Żałuję, że on wystarczył tylko na jedną serię, bo w moim odczuciu powinien mi dać drugą serię. Myślałem, że wylądowałem na tej przerywanej linii. Może lądowanie nie było idealne, ale nie było też tragiczne. Byłem pewny, że 100 m to solidna odległość”.
Mimo tych słów to dzień radości dla polskiego sportu. Kacper Tomasiak udowodnił, że przyszłość biało-czerwonych skoków jest w dobrych rękach.
Źródło: rmf24.pl
