Trzydzieści lat temu było ich tylko kilkanaście. Dziś — po dekadach mrówczej pracy ekologów— ten niezwykły ptak przeżył sezon lęgowy, jakiego nie pamiętają żadne czasy.
Kakopo to ptak, który wygląda jak pomyłka ewolucji — i właśnie dlatego tak trudno go nie pokochać. Największa papuga świata jest nocna, nie potrafi latać i pachnie jak kwiaty. Przez wieki rozwijała się na nowozelandzkich wyspach bez naturalnych drapieżników. To sprawiło, że gdy człowiek przywiózł szczury, łasice i koty, kakopo nie miało żadnych narzędzi do obrony. Pod koniec XX wieku zostały już tylko pojedyncze osobniki. Gatunek dosłownie był na skraju wyginięcia.
Dziś, w 2026 roku, mamy powód do świętowania.
Zwrot akcji
Nowozelandzki Departament Ochrony Przyrody (DOC) ogłosił oficjalnie, że rok 2026 stał się rekordowym sezonem lęgowym kakopo w historii prowadzenia obserwacji — a obserwacje trwają już trzy dekady. Wylęgło się co najmniej 105 piskląt, bijąc poprzedni rekord z 2019 roku, kiedy na świat przyszło 85 młodych.
To liczba, która robi wrażenie zwłaszcza w kontekście skali: całkowita populacja dorosłych kakopo na świecie liczy zaledwie 235 osobników. Oznacza to, że w jednym sezonie wylęgła się niemal połowa liczby wszystkich dorosłych ptaków na Ziemi.
Trzydzieści lat cierpliwości
Historia kakopo to jedna z najdłuższych i najbardziej wymagających operacji ochrony gatunków w historii. W latach 90. XX wieku żyło ich zaledwie kilkadziesiąt — tak mało, że każdy ptak dostał imię i stały monitoring. Program DOC przenosi ptaki wyłącznie na wyspy bez drapieżników, śledzi każde krycie, inkubuje jaja, a nawet prowadzi genetyczne dobieranie par, by unikać chowu wsobnego.
Efekty są widoczne: od dna kilkudziesięciu osobników populacja odbudowała się do 235 dorosłych — a teraz, po rekordowym sezonie, do tej liczby dołączy kilkadziesiąt nowych, młodych kakopo.
Jak ujął to jeden z pracowników programu: „Sukces to nie tylko liczba nowych piskląt. To nadzieja i optymizm na przyszłość.”
Źródło: rnz.com
