Naukowcy z Instytutu Nenckiego PAN jako pierwsi na świecie przebadali wpływ 14 grup leków psychiatrycznych na aktywność mózgu — na tak dużą skalę. Efekt: lekarz będzie mógł sprawdzić, czy lek naprawdę działa — bez pytania pacjenta.
Psychiatria przez lata polegała głównie na deklaracjach pacjentów. Czy lek pomaga? Trudno to obiektywnie zmierzyć. Polscy naukowcy właśnie zmienili tę sytuację — i zrobili to w sposób, jakiego nikt wcześniej nie próbował.
Zespół prof. Jana Kamińskiego z Pracowni Neurofizjologii Umysłu Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN przeanalizował ponad 24 tysiące zapisów EEG pacjentów z Instytutu Psychiatrii i Neurologii oraz Szpitala Nowowiejskiego w Warszawie. Dane zbierano przez ponad 20 lat.
— Zazwyczaj badano nieco ponad 100 osób i jedną substancję leczniczą. My wyodrębniliśmy 14 grup leków stosowanych w różnych schorzeniach m.in. depresji, schizofrenii czy padaczce i przetestowaliśmy je na ponad 24 tys. zapisów EEG. Nikt wcześniej nie zrobił takich dużych analiz — powiedział prof. Kamiński.
Wyniki pokazały, że każda grupa leków zostawia w mózgu charakterystyczny „odcisk palca” widoczny w EEG. Na przykład benzodiazepiny obniżają fale theta związane z niepokojem. A leki przeciwdepresyjne z grupy SSRI wzmacniają synchronizację fal gamma, kluczowych dla pamięci i uwagi.
To otwiera zupełnie nowe możliwości. Jak wyjaśnił badacz:
— Mogę sobie wyobrazić, że ktoś testuje nowy lek z grupy SSRI, rejestruje EEG i sprawdza, jak zmienia się aktywność mózgu pacjenta. Jeśli tak, jak wykazały nasze analizy, może stwierdzić, że lek jest skuteczny.
Innymi słowy: zamiast czekać tygodniami na słowny raport pacjenta, lekarz będzie mógł sprawdzić bezpośrednio w danych z mózgu — lek działa czy nie.
— Koncepcja badania EEG – zapisu aktywności umysłu człowieka – liczy już ponad 100 lat. Nie oznacza to jednak, że mamy do czynienia z przestarzałą metodą badawczą. Wraz z liczbą danych oraz możliwościami analizy tego sygnału, jej wartość się zwiększa. To bardzo bogaty sygnał, dużo się w nim dzieje. Ale żeby zbudować jakieś algorytmy, które skutecznie zgeneralizują pewne zjawiska potrzebujemy dużo danych — powiedział prof. Kamiński.
Wyniki opublikowano w piśmie „eBioMedicine” z grupy „Lancet” i udostępniono na platformie BrainwavesRX, otwartej dla klinicystów i naukowców z całego świata.
Źródło: naukawpolsce.pl
