Glejak wielopostaciowy przez lata był synonimem wyroku. W tym tygodniu naukowcy z King’s College London ogłosili wyniki, które zmieniają fundamenty myślenia o tym nowotworze — i dają nadzieję tam, gdzie wcześniej jej nie było.
Glejak wielopostaciowy to jeden z najrzadziej spotykanych nowotworów mózgu — i jeden z najbardziej bezlitosnych. Pięcioletnie przeżycie sięga zaledwie kilku procent. Rośnie szybko, wnika w zdrową tkankę mózgową, a co najgroźniejsze — potrafi wykorzystywać własny układ odpornościowy pacjenta jako tarczę ochronną. Przez dekady nie udało się znaleźć skutecznej terapii celowanej.
W tym tygodniu naukowcy z King’s College London opublikowali wyniki badania, które wprowadza zupełnie nowy paradygmat leczenia tego nowotworu.
Terapia, która uczy ciało walczyć samemu
Terapia CAR-T nie jest nową ideą — z powodzeniem stosuje się ją już w leczeniu niektórych nowotworów krwi, takich jak białaczka. Polega na pobraniu od pacjenta komórek odpornościowych, ich genetycznej modyfikacji w laboratorium — tak, by rozpoznawały i atakowały komórki nowotworowe — a następnie podaniu ich z powrotem do organizmu.
Problem z glejakiem polegał na tym, że guz nie działał jak zwykły cel. Tworzył wokół siebie wrogą dla układu odpornościowego strefę — aktywnie rekrutując komórki immunologiczne, by wspierały jego wzrost zamiast go niszczyć. Każda terapia, która atakowała sam guz, była przez ten ekosystem neutralizowana.
Zespół prof. Sheili Singh z King’s College London podszedł do problemu inaczej: zamiast celować wyłącznie w komórki nowotworowe, opracował terapię, która atakuje równocześnie guz i jego mikrośrodowisko odpornościowe.
Słowa, które rzadko padają w onkologii mózgu
Prof. Singh nie ukrywała, jak duże znaczenie mają te wyniki:
— Zamiast traktować glejaka wyłącznie jako masę komórek rakowych, musimy myśleć o nim jak o powiązanym ekosystemie nowotworu i układu odpornościowego. Nasze podejście celuje jednocześnie w guz i środowisko, które pozwala mu przetrwać.
Autorzy badania podkreślają, że opisuje ono „nowy paradygmat leczenia” jednego z najgroźniejszych nowotworów. Właśnie dlatego, że atakuje zarówno guz, jak i jego immunologiczną tarczę.
Źródło: Positive News
