Tuż przy jednej z dróg w województwie podlaskim doszło do zdarzenia, które mogło zakończyć się tragicznie. Jednak dzięki szybkiej reakcji ludzi i służb ma szczęśliwy finał. Przypadkowy przechodzień zauważył w zaspie śniegu wyziębionego 64-letniego mężczyznę i natychmiast powiadomił policję.
Na miejsce pojechali funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Łapach. Przy drodze w gminie Turośń Kościelna znaleźli osłabionego mężczyznę, który nie był w stanie samodzielnie się podnieść. Był bardzo zmarznięty i opierał się o rower. Mundurowi szybko okryli go kocem i podali gorącą herbatę, by zapobiec dalszemu wychłodzeniu organizmu.
Dyżurny łapskiego komisariatu otrzymał zgłoszenie, że przy drodze w zaspie śniegu w gminie Turośń Kościelna leży mężczyzna, obok niego biegają psy. Na miejsce natychmiast pojechali policjanci – poinformowała komenda.
64-latek nie był jednak sam. Towarzyszyły mu psy, które wiernie pilnowały swojego opiekuna. Zwierzęta były wyraźnie zaniepokojone i agresywne, co początkowo utrudniało udzielenie pomocy. Policjanci zachowali spokój i spryt – podając czworonogom jedzenie, odwrócili ich uwagę i mogli bezpiecznie podejść do poszkodowanego.
Mężczyzna wyjaśnił, że wracał ze sklepu, prowadząc rower. Po upadku nie miał już siły wstać i w rowie spędził ponad godzinę, zanim ktoś się zatrzymał. Ze względu na jego stan policjanci wezwali karetkę pogotowia. Do czasu jej przyjazdu cały czas opiekowali się 64-latkiem.
Poszkodowany trafił do szpitala, gdzie otrzymał specjalistyczną pomoc. Również jego psy nie zostały pozostawione bez opieki. Funkcjonariusze Policji przewieźli je do domu właściciela, a jeden z policjantów wraz z żoną codziennie je dokarmia.
To zdarzenie pokazuje, jak ważna jest czujność przypadkowych świadków i szybka reakcja służb. Dzięki temu udało się uratować ludzkie życie, a wierne psy trafiły pod dobrą opiekę. To zdecydowanie dobra wiadomość, która przypomina, że empatia i współpraca naprawdę mają znaczenie.
Źródło: zielona.interia.pl
