W ubiegłym roku po raz pierwszy od stulecia można było kąpać się w Sekwanie. Na początku lipca plaże wróciły — i stały się symbolem czegoś, czego świat potrzebuje: dowodem, że zniszczoną rzekę naprawdę można przywrócić do życia.
Są rzeki, które stały się synonimem miejskiego brudu. Tamiza w Londynie, Hudson w Nowym Jorku, Wisła w Warszawie przez lata — i Sekwana w Paryżu, o której śmiało mówiono, że kąpiel w niej grozi poważną chorobą. Przez ponad sto lat kąpiel w Sekwanie była oficjalnie zakazana.
W 2025 roku ten zakaz zniknął. A w lipcu 2026 roku Paryżanie i turyści po raz drugi w nowoczesnej historii wrócili do wody.
Trzy plaże, jeden cud inżynieryjny
W tym tygodniu nad Sekwaną otworzyły się trzy wyznaczone strefy kąpielowe. Pierwsza — niedaleko katedry Notre-Dame. Druga — w cieniu wieży Eiffla. Trzecia — we wschodnim Paryżu, w dzielnicy mniej turystycznej, za to wiernej mieszkańcom.
To co robią Paryżanie nie jest przypadkowe — Sekwana jest czysta. Nie “jakoś znośna”, nie “akceptowalna w granicach norm”. Czysta w sposób, który zachęca do wskoczenia do wody.
Za tym efektem stoją lata przygotowań i inwestycje o wartości 1,4 miliarda euro w modernizację miejskiej sieci kanalizacyjnej. Przez dziesięciolecia Sekwana przyjmowała nieprzetworzone ścieki — szczególnie podczas ulew, gdy przestarzały system kanalizacyjny nie dawał rady i spuszczał zanieczyszczenia prosto do rzeki. To właśnie ten problem rozwiązano.
“Może nie jak morze w Australii…”
Stewart Talbot, turysta z Melbourne, wskoczył do Sekwany w pobliżu Wieży Eiffla i opisał to wprost:
— Niesamowite jest pływanie w Sekwanie z widokiem na Wieżę Eiffla. Może nie tak dobre jak morze w Australii, ale lepsze niż nasze rzeki.
To skromna pochwała — ale w ustach Australijczyka z dala od domu brzmi jak komplement. I oddaje coś istotnego: kąpiel w Sekwanie to nie przygoda dla odważnych. To normalna, przyjemna aktywność w środku europejskiej stolicy.
Źródło: Positive News
