Łazik Perseverance pobrał próbkę skały z krateru Jezero. Kiedy badacze NASA przyjrzeli się jej bliżej, padły słowa, których nikt wcześniej nie wypowiedział tak pewnie: to najbliżej odkrycia życia na Marsie, jakie kiedykolwiek byliśmy.
Ludzkość od stuleci patrzy w niebo i zadaje to samo pytanie: czy jesteśmy sami? Przez długi czas mogliśmy tylko spekulować. Teraz, w 2026 roku, mamy próbkę skały z Czerwonej Planety — i mamy wyniki jej analizy, które sprawiają, że to pytanie stało się bliższe odpowiedzi niż kiedykolwiek wcześniej.
Artykuł opublikowany w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Nature” opisuje wyniki badania próbki o nazwie „Sapphire Canyon”, zebranej przez łazik Perseverance w lipcu 2024 roku. Nad jej analizą pracowało ponad tysiąc naukowców i inżynierów z Jet Propulsion Laboratory oraz instytucji partnerskich NASA. Wnioski, do jakich doszli, zelektryzowały świat nauki.
Kamień z kształtem grotu strzały
Próbka pochodzi ze skały „Cheyava Falls”, zlokalizowanej w formacji skalnej „Bright Angel” w kraterze Jezero — miejscu, które badacze wybrali nieprzypadkowo. Kratęr ten był niegdyś wypełniony wodą i stanowił starożytne dno jeziora. Formacja ma kształt grotu strzały i liczy około metr na sześć metrów.
Kiedy instrumenty pokładowe łazika — PIXL i SHERLOC — zaczęły analizować pobrany materiał, na zdjęciach pojawiły się niepokojąco znajome wzory. Charakterystyczne plamki przypominające lamparcie cętki i ziarna maku, rozłożone w powtarzalnym, regularnym układzie.
Nie były to zwykłe formacje geologiczne. Łazik dostarczył ciekawe dane.
Minerały, które na Ziemi tworzą się wokół rozkładającej się materii
Analiza chemiczna ujawniła potencjalną obecność dwóch minerałów — vivianiatu oraz greigitu. Oba są dobrze znane naukowcom zajmującym się biologią, a nie tylko geologią. Na Ziemi tworzą się bowiem w torfach i osadach, w otoczeniu rozkładającej się materii organicznej. Innymi słowy — tam, gdzie coś kiedyś żyło.
Główny autor badania, Joel Hurowitz, zaznacza wagę całokształtu odkrycia:
„Połączenie związków chemicznych, które znaleźliśmy w formacji Bright Angel, mogło być bogatym źródłem energii dla metabolizmu mikroorganizmów.”
To zdanie — napisane językiem naukowej ostrożności — mówi w istocie coś niezwykłego: skała, którą trzymamy w rękach, mogła niegdyś stanowić środowisko zdolne do podtrzymania życia.
Współautor badania dr Michael Tice z Uniwersytetu Teksańskiego A&M uzupełnił tę myśl, wskazując, że choć część obserwowanych formacji mogłaby teoretycznie powstać na drodze czysto chemicznej, wymagałoby to wysokich temperatur — a na to badacze nie znaleźli żadnych dowodów.
„Najbliżej odkrycia życia na Marsie, jakie kiedykolwiek mieliśmy”
Podczas konferencji prasowej, na której ogłoszono wyniki badania, p.o. administratora NASA Sean Duffy wypowiedział słowa, które obiegły media na całym świecie:
„To odkrycie łazika Perseverance jest najbliżej odkrycia życia na Marsie, jakie kiedykolwiek mieliśmy.”
Jednocześnie naukowcy są zgodni co do jednego: to jeszcze nie dowód. Próbka określona jest jako nosząca cechy „potencjalnej biosygnatury” — czyli substancji lub struktury, która może mieć, ale nie musi mieć, biologicznego pochodzenia. Dalsze badania są niezbędne, by jednoznacznie rozstrzygnąć, czy ślady te powstały w wyniku procesów geologicznych, czy też czegoś zupełnie innego.
Źródło: rzeczpospolita.pl
