Gdy odbierali nową maszynę z fabryki i powiedzieli producentowi, że zamierzają przelecieć nią do Polski, nikt im nie wierzył. 12 dni później wylądowali w Nowym Targu i zapisali się w historii lotnictwa.
Carbon Cub UL to niewielki, jednosilnikowy samolot ultralekki. Wszystkie egzemplarze tego modelu, które trafiały do Europy, płynęły przez Ocean Atlantycki w kontenerach na pokładach statków. Nikt — dosłownie nikt — nie próbował jeszcze przelecieć nim przez ocean.
Aż do teraz.
Gabriel Batkiewicz i Zbigniew Dziubas postanowili to zmienić. Instruktor pilot i pilot z Nowego Targu, odbierając nową maszynę w fabryce w Stanach Zjednoczonych, oznajmili producentowi swój plan. Reakcja była przewidywalna — niedowierzanie.
12 dni później, 13 lipca 2026 roku, wylądowali na lotnisku w Nowym Targu.
Szlak północny nad lodowatą wodą
Trasa, którą wybrali, należy do najwymagających. Tak zwany szlak północny wiedzie przez Kanadę, Grenlandię, Islandię i Szkocję — nim dopiero wchodzi się nad kontynent europejski. To setki kilometrów nad lodowatymi wodami Atlantyku Północnego, bez możliwości lądowania awaryjnego na otwartym oceanie, w zmieniających się gwałtownie warunkach pogodowych.
Dla dużych samolotów komunikacyjnych to rutyna. Dla jednosilnikowej ultralekiej maszyny — to wyprawa wymagająca doskonałego przygotowania, wielomiesięcznego planowania i doświadczenia, które obaj piloci mają za sobą.
Pokonali trasę bez problemów.
Powitanie w strugach deszczu
Na lotnisku w Nowym Targu czekali na nich niemal od razu po lądowaniu. Mimo padającego deszczu zebrali się członkowie Aeroklubu Nowy Targ, rodziny obu pilotów, mieszkańcy i dziennikarze.
Na zakończenie wyprawy strażacy z OSP Nowy Targ i OSP Szaflary przygotowali tradycyjny salut wodny — dwa strumienie wody tworzące łuk nad lądującym samolotem. To jeden z najpiękniejszych gestów w lotniczym protokole — zarezerwowany dla wyjątkowych okazji.
Ta okazja była wyjątkowa.
Lotnisko u stóp Tatr w historii lotnictwa
Batkiewicz i Dziubas wykonali pierwszy w historii przelot przez Ocean Atlantycki samolotem Carbon Cub UL. Ten typ maszyny istnieje na rynku od lat i cieszy się popularnością wśród pilotów sportowych na całym świecie — ale nikt dotąd nie wpadł na pomysł, by wziąć go na taką trasę. Albo nie miał odwagi, żeby spróbować.
Nowotarscy piloci mieli obie te rzeczy.
Lotnisko w Nowym Targu — które sami od lat nazywają jednym z najpiękniej położonych w Polsce, z widokiem na Tatry — wpisało się tym samym w historię światowego lotnictwa ultralekkiego.
Nie w Warszawie, nie w Krakowie. W Nowym Targu. U stóp Tatr. Po 12 dniach lotu przez dwa kontynenty i jeden ocean.
Źródło: NowyTarg24.tv
