Mężczyzna oddaje swój samochód nauczycielowi w potrzebie

0
74
samochód

Cory Schneider mieszka na Florydzie. Od wielu lat przemierza drogi Fordem, którego otrzymał od swojej babci. Teraz postanowił oddać samochód nauczycielowi w potrzebie.

Cory Schneider miał kiedyś wypadek samochodowy. Całe szczęście wyszedł z tego cały i zdrowy, bez większych obrażeń. Niestety jego wóz był na tyle zniszczony, że musiał iść na złom. Wtedy na pomoc mężczyźnie przyszła jego babcia. Kobieta oddała mu swojego Forda, twierdząc, że jemu przyda się bardziej niż jej.

 Przez wiele lat samochód dobrze mu służył. Teraz postanowił iść śladem babci i oddać pojazd komuś, kto go naprawdę potrzebuje i zrobi z niego większy użytek.

„Biały Ford Crown Victoria z 1997 roku. Około 100 tysięcy mil na liczniku i prawie wszystkie przejechane przez babcię.” – pisze Cory w swoim poście na Reddicie. – „Jest naprawdę w świetnej kondycji, mimo że ma już prawie dwadzieścia cztery lata. Chcę pomóc komuś, komu przydałby się teraz darmowy wóz.”

Po opublikowaniu posta, do Cory’ego spływały liczne wiadomości. Jednak szczególnie jedna zwróciła jego uwagę. To właśnie jej nadawcę postanowił obdarować samochodem.

Samochód poszedł na złom…

Mark Selby Jest 31-letnim nauczycielem. Mieszka ze swoją mamą, którą musi się opiekować. Do swojej pracy przyjeżdża autem. Niestety jakiś czas temu miał wypadek. Selby trafił do szpitala, a jego doszczętnie zniszczony samochód poszedł na złom.

 Mark nie ma funduszy, żeby sprawić sobie nowy pojazd. Musi utrzymywać nie tylko siebie, ale również swoją schorowaną mamę. Kiedy zobaczył post, w którym Cory ogłosił, że chce oddać komuś samochód, zdecydował się napisać wiadomość. Jednak tak naprawdę nie wierzył, że to akurat on mógłby zostać wybrany… A jednak!

„Kiedy Cory do mnie zadzwonił, myślałem, że się rozpłaczę ze szczęścia.” – przyznaje Mark.

Okazało się, że to nie koniec niespodzianek. Gdy lokalny przedsiębiorca Marcel Gruber usłyszał o historii Marka, również postanowił wesprzeć mężczyznę. Do schowka w samochodzie włożył sumę 400 dolarów, która miała pokryć opłaty m.in za rejestrację pojazdu.

Mark nadal nie potrafi uwierzyć ile dobroci mu okazano. Pomoc, którą otrzymał zmotywowała go do tego, żeby samemu zaczął działać na rzecz innych. Od lat marzył, żeby wybudować sierociniec i każdego dnia całkowicie poświęcić się pracy w tej instytucji. Aktualnie jego plany przekształciły się w realne działania i Mark jest coraz bliżej osiągnięcia swojego celu. O tym, że warto czynić dobro, codziennie przypomina mu otrzymany samochód.

źródło: news.yahoo.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here